Programy wyjazdów:
Pobyt i nurkowanie w Ras Nungwi
Tanzania to wyjątkowy kierunek w Afryce, często ledwo co "liźnięty" przez turystów z uwagi na wielką różnorodność krajobrazów, miejsc wartych odwiedzenia oraz atrakcji. Jest to kraj słynący z ogromnej liczby gatunków zwierząt - dlatego tak licznie odwiedzany jest przez miłośników safari, w dzisiejszych czasach na szczęście polegającego na polowaniu z aparatem, a nie z bronią. Tanzania stała się jednym z ulubionych miejsc fotografów przyrody, tłumnie zjeżdżających tam z całego świata ze względu na unikalne warunki naturalne oraz dostępność zwierzyny, którą stosunkowo łatwo można zaobserwować w jej pierwotnym środowisku. Najpiękniejsze miejsca w Tanzanii, których nie wolno przegapić, to przede wszystkim rezerwaty przyrody takie jak parki narodowe: Serengeti, Tarangire, Jezioro Manyara, Krater Ngorongoro, Ruaha, Selous albo park morski wokół wyspy Mafia.
Kilimanjaro, kolejna ikona tego kraju, to najwyższa wolnostojąca góra Afryki wiecznie przykryta śniegiem, choć obecnie Hemingway mógłby czuć się rozczarowany jego ilością - efekty uboczne cywilizacji oraz szybki rozwój turystyki nie pozostały niestety bez wpływu na przyrodę Tanzanii - z pierwotnej czapy śniegu pozostało jedynie 5%. Jednak, mimo wszystko, wyprawa na "Dach Afryki" nadal pozostaje fascynującym przeżyciem i przygodą - niemalże na miarę spotkania z Afryką Karen Blixen (patrz: "Pożegnanie z Afryką"). Turystyka w Tanzanii jest dobrze rozwinięta, nie ma problemu ze znalezieniem zakwaterowania, restauracji, czy centrum nurkowego (przy czym rozpiętość cenowa jest bardzo duża - od podstawowego standardu za bardzo niewygórowaną cenę po luksusy i udogodnienia, które zadowoliłyby samą królową angielską). Założeniem polityki turystycznej kraju jest rozwijanie turystyki ekologicznej, w zgodzie z przyrodą, jak również rdzennymi mieszkańcami Tanzanii, z których potrzebami w przeszłości niejednokrotnie nie liczono się wcale. Niezwykła sceneria tego kraju, bardzo przyjaźni mieszkańcy, przepiękne plaże, ciepłe morze oraz interesujące dziedzictwo kulturowe - to wszystko sprawia, że Tanzanii nie da się zwiedzić w czasie jednego pobytu, no, chyba, że trwa on wiele miesięcy. Przeważnie pozostaje więc uczucie niedosytu i pewność, że jeszcze się tam kiedyś powróci, może nawet nie jeden raz...
Pełna nazwa kraju: Zjednoczona Republika Tanzanii
Stolica: Dodoma
Powierzchnia: 945 090 km2
Populacja: 33 mln mieszkańców
Ludność: 99% rdzenni Afrykanie (ponad 100 plemion), 1% Azjaci, Europejczycy i Arabowie
Języki: suahili, angielski, języki i dialekty plemienne
Jednostka monetarna: szyling tanzański (1 szyling = 100 centymów)
Religia: 40% chrześcijanie, 35% muzułmanie, 20% wierzenia tubylcze
Zagrożenia zdrowotne: AIDS, meningokokowe zapalenie opon mózgowych, żółtaczka, żółta febra, cholera, schistosoma, malaria, tyfus.
Strefa czasowa: GMT + 3 godziny (+ 2 godziny w stosunku do Polski).
Elektryczność: 230 V, 50 Hz
System miar i wag: metryczny
Głowa państwa: prezydent Benjamin William Mkapa
Ustrój polityczny: republika (system wielopartyjny)
Klimat: podrównikowy. Na wybrzeżu, wyspach i w wyższych piętrach gór - wilgotny, na płaskowyżu - suchy. W północnej części 2 maksima opadów (marzec - maj i listopad - grudzień), na pozostałym obszarze pora deszczowa od listopada do kwietnia/maja; częste burze (więcej burz w głębi kraju). Średnia temperatura miesięczna na wybrzeżu od 24°C w lipcu/sierpniu do 28°C w lutym. Dominującą formacją roślinną są sawanny; w dolinach rzek skrawki lasów wiecznie zielonych, na wybrzeżu namorzyny. Na południu i zachodzie widne lasy zrzucające liście w porze suchej. W górach do wys. 2900 m n.p.m. lasy wiecznie zielone, do wys. 4000 m n.p.m. subalpejskie zarośla, powyżej - osobliwa roślinność afroalpejska - charakterystyczne rośliny - olbrzymi starcy (Senecie).
Jedzenie:
Jedną z niewątpliwych atrakcji podróżowania po Tanzanii jest poznawanie jej kuchni. Egzotyczne i smakowite dania serwowane w tym kraju stanowią często pokusę nie do odparcia. Kuchnia na wybrzeżu doskonale odzwierciedla mieszany skład narodowościowy i kulturowy ludności tam mieszkającej i zgrabnie łączy w sobie tradycje afrykańskie, arabskie, azjatyckie oraz rdzennych ludów Swahili. Kuchnia w głębi kraju jest mniej ciekawa niż nad morzem, choć również potrafi pozytywnie zaskoczyć - dania składające się z mięsa albo ryb z dodatkiem warzyw i afrykańskich przypraw bywają bardzo interesujące.
* Często spożywana jest kukurydza, np. prażona.
* Masajowie stosują spartańską dietę składającą się z mięsa, krwi i mleka (nie polecamy przyjezdnym ;-).
* Ndayu, czyli pieczone koźlę, to popularny lokalny przysmak, chętnie spożywany w całej Tanzanii, szczególnie przy uroczystych okazjach.
* Bardzo rozpowszechnione są ryby, serwowane pod różnymi postaciami. Duże odległości w Tanzanii sprawiają, że ryby często suszone są na słońcu i dopiero po dotarciu do miejsca przeznaczenia podlegają dalszej obróbce. Generalnie miłośnicy owoców morza nie powinni narzekać - w Tanzanii dostępne są także świeżutkie krewetki, kraby, homary, ostrygi oraz inne pyszności.
* Bardzo popularne są chapati, przypominające duże płaskie naleśniki. Zwykle towarzyszą daniom głównym i wykorzystywane są np. jako łyżka do nabierania sosu.
* Pilaw to pyszna mieszanka ryżu z cynamonem, imbirem oraz czosnkiem.
Nurkowanie
Najciekawsze miejsca nurkowe znajdują się wokół wysp - Pemby, Zanzibaru i Mafii. Również w Dar es Salaam znajduje się kilka centrów nurkowych - można tam liczyć na ładne rafy oraz kilka wraków udostępnionych dla nurków, choć stan życia podwodnego nie jest już tam tak dobry jak wokół wysp. Ogólnie widoczność w tym rejonie sięga przeważnie 30m, choć czasem można natrafić na widoczność dochodzącą nawet do 60m. Temperatura wody oscyluje wokół 27-28°C, a podczas chłodniejszej pory roku (marzec-maj) może spaść do 24°C. Jeśli ktoś nastawia się na spotkanie z mantami, powinien odwiedzić Tanzanię w okresie od grudnia do początku lutego. Natomiast czas, gdy zdecydowanie nie powinno się tam jechać to miesiące od marca do maja, gdy leje jak z cebra praktycznie codziennie. Warunki na morzu generalnie są dobre, choć w niektórych okresach należy spodziewać się bardzo silnych wiatrów: północno-wschodni wiatr Kaskazi wieje od stycznia do marca a południowo-zachodni wiatr Kusi od czerwca do września. W tych dwóch okresach morze często jest wzburzone, jednak wynagradzają to doskonałe warunki pod wodą; szczególnie gdy wieje Kaskazi, widoczność potrafi być doskonała. Rafy w tym rejonie nie ucierpiały z powodu blaknięcia korali, jak miało to miejsce w innych częściach Oceanu Indyjskiego, są zdrowe i niezniszczone przez rybaków ani przez nurków.
Pemba uznawana jest przez znawców za jedno z najlepszych miejsc nurkowych na świecie. Wokół niej znajdują się przepiękne rafy koralowe oraz bardzo malownicze strome ściany, które są po prostu gigantyczne i wywierają w związku z tym olbrzymie wrażenie. Nurkowania odbywają się przeważnie po zachodniej stronie wyspy - lepiej poznanej i osłoniętej od otwartego oceanu. Na płyciznach wokół wyspy panują doskonałe warunki dla snorkelerów, którzy mogą długo buszować wśród przepięknych ogrodów koralowych. Miejsca, które warto odwiedzić to wyspa Mesali oraz laguna Fundu położona przy wyspie. Jest to idealny wybór lokalizacji pikniku, gdzie w przerwach pomiędzy nurkowaniami można wybrać się na spacer po buszu albo odpoczywać na plaży o pięknym białym piasku. Plaże wokół Mesali to również tereny lęgowe żółwi. Jedynym wrakiem w okolicy jest jak na razie Paraportopia - parowiec, który spoczął w wodach u południowego krańca wyspy. Widoczność nie zawsze jest dobra, jednak sam wrak jest dość ciekawy i robi duże wrażenie z uwagi na pokaźne rozmiary oraz mnóstwo ryb, które zadomowiły się na nim.
Zanzibar to nazwa całego archipelagu, w skład którego wchodzą wyspy Unguja (popularnie nazywana Zanzibarem) i Pemba oraz mnóstwo małych wysepek. Unguja od wieków przyciąga turystów, którzy uważają ją za wyspę fascynującą i pełną tajemnic, czasem bardzo mrocznych - w przeszłości zasłynęła jako wyspa korzenna, gdzie uprawiano różne przyprawy oraz jako stacja przesiadkowa w procederze eksportu "czarnego złota", czyli niewolników. Obecnie, na szczęście, czasy się zmieniły i najlepsze, co można tam robić, to zająć się nurkowaniem. Wody wokół Ungujy są zdecydowanie płytsze niż wokół Pemby, jednak można tam znaleźć wiele ciekawych miejsc nurkowych. Przejrzystość przeważnie jest dobra, a morze dosyć spokojne. Rafy koralowe aż tętnią życiem, można liczyć nie tylko na spotkanie z różnymi rybami (m.in. występuje tam sporo niewielkich rekinów rafowych), ale też z delfinami, które często pojawiają się również na powierzchni, zabawiając wycieczkowiczów na łodziach swoimi popisami. W porcie przy głównym mieście na wyspie - Stone Town - spoczywa około 200 wraków. Warunki nurkowe w tym miejscu często dalekie są od idealnych, ale fanatycy nurkowań wrakowych na pewno znajdą tam coś dla siebie. Praktycznie całe wschodnie wybrzeże wyspy otoczone jest rafą koralową, która rozciąga się jeszcze daleko za wyspę i kryje wiele niezbadanych jeszcze miejsc.
Na Mafię trudniej dotrzeć niż na Pembę lub Zanzibar, ale za to wyspa ta na pewno nikogo nie rozczaruje! Rafy koralowe wokół niej są niemalże dziewicze i naprawdę przepiękne. Znajdują się tam liczne tereny lęgowe żółwi i z tego powodu w południowej części wyspy w 1995 r. powstał rezerwat morski.
Atrakcje
Tanzania, o czym nie wszyscy pamiętają, to również atrakcje kulturalne, nie tylko przyrodnicze - wzdłuż wybrzeża i na Zanzibarze spotkamy piękne przykłady architektury orientalnej, warto też wygospodarować trochę czasu na odwiedzenie Muzeum Narodowego oraz miejsc pamięci narodowej, np. wstrząsającego pomnika niewolnictwa w Stone Town. Oczywiście największą atrakcją Tanzanii są parki narodowe, dające schronienie rozlicznym gatunkom zwierząt, tak chętnie podglądanych w czasie jeep safari przez turystów z całego świata...
Jednym z najbardziej znanych parków jest Kilimanjaro National Park, w którym wprawdzie nie ma lwów ani nawet gazeli (czasem można tylko dojrzeć małpki w koronach drzew albo potężne ptaszyska przypominające kruki, złowieszczo krążące nad głowami nieszczęsnych zdobywców góry), ale za to Kilimanjaro, wznoszące się majestatycznie na wysokość prawie 6km, jest jedną z najsłynniejszych i najładniejszych gór świata.
Park Arusha National Park ma niezwykle bogatą ofertę dla odwiedzających: formacje wulkaniczne i jeziorka, pełen przekrój przez wszystkie piętra roślinności górskiej, flamingi, bawoły, no i przepiękne widoki na górę Meru.
Parki Tarangire i Lake Manyara, mimo, że są mniejsze obszarowo, również mają czym się poszczycić. Przy odrobinie szczęścia można tam spotkać czarne nosorożce, a także około 380 gatunków ptaków, między innymi strusie, jak również słonie, guźce, pawiany, zebry, lamparty i mnóstwo innych zwierząt. Możemy również podziwiać stamtąd słynny Wielki Rów Afrykański.
Bodajże najsłynniejszą kalderą świata jest Ngorongoro, krater nazywany przez wielu jednym z cudów świata. Wielość gatunków zwierząt zamieszkujących go może się tylko równać z różnorodnością innych atrakcji: możemy tam podziwiać wędrujące wydmy piaszczyste, osady Masajów, w pobliżu znajduje się także wąwóz Olduvai nazywany kolebką ludzkości (znaleziono tam pozostałości jednej z najstarszych kultur kamienia łupanego), który w 1978 r. wpisany został na Listę Światowego Dziedzictwa Ludzkości.
Wreszcie, jeśli już naprawdę gros czasu spędza się na nurkowaniu i nie starcza go na nic innego, to warto chociaż odwiedzić park Serengeti, który ma zdecydowanie największą koncentrację dzikich zwierząt spośród wszystkich parków na świecie. Żyją tam ponad 3 miliony "dużych" zwierząt, które dwa razy w roku masowo migrują do parku Masai Mara w Kenii, dostarczając tym samym niezwykłych atrakcji fotografom z całego świata, którzy tłumnie tam wtedy przybywają, by uwiecznić to niezwykłe widowisko.
Nie sposób w tym miejscu wymienić wszystkich atrakcji Tanzanii i opisać jej licznych parków. Pokrótce można tylko wspomnieć, że miłośnicy słoni, krokodyli, hipopotamów i baobabów powinni udać się do parku Selous National Park; a szympansy i pawiany w dużych ilościach można spotkać w parku Mahale, choć jeśli ktoś ma naprawdę dużo czasu, to spokojnie może spędzić w Tanzanii najbliższe pół roku, eksplorując jej mniej i bardziej znane zakątki.
Historia
Mimo, że we wspomnianym wąwozie Olduvai znajdują się pozostałości kultury jednego z naszych dalekich przodków (Homo erectus), co oznacza, że Tanzania ma bardzo długą historię osadnictwa, to niewiele wiadomo o jej dziejach przed 1800 r., kiedy to miały miejsce masowe migracje plemion masajskich z Kenii do Tanzanii. Wybrzeże już od dawien dawna odwiedzane było przez portugalskich i arabskich kupców, ale dopiero w połowie XVIII w. arabowie wraz z niewolnikami odważyli się zapuścić w głąb "dzikiego" terytorium masajskiego. Tak naprawdę podróżnicy z Europy zaczęli przybywać tam dopiero w XIX w. Najsłynniejsi spośród nich to oczywiście Stanley i Livingstone. Słynne pytanie "Doktor Livingstone, jak przypuszczam?" padło podczas spotkania tej dwójki nad Jeziorem Tanganika.
Z nadejściem XX w. Niemcy energicznie przystąpiły do kolonizacji Tanganiki (pod taką nazwą znana była wtedy kontynentalna część Tanzanii), budując tam kolej żelazną i rozwijając handel. Gdyby nie muchy tsetse, Tanganika stałaby się jednym wielkim zapleczem Niemiec. Po wojnie, przegranej dla Niemiec, Liga Narodów oddała to terytorium pod mandat Brytyjczyków, którzy w międzyczasie przejęli też od arabów Zanzibar.
Po II Wojnie Światowej powstało wiele organizacji nacjonalistycznych, ale dopiero w 1954 r., gdy Julius Nyerere założył Afrykański Narodowy Związek Tanganiki (TANU), ich działania zaczęły przynosić wyniki. W 1961 r. Tanganika uzyskała niepodległość, a Nyerere został jej pierwszym prezydentem. Dwa lata później Tanganika zawarła unię z Zanzibarem oraz Pembą. I tak naradziła się Tanzania.
Jednak ani unia, ani charyzma prezydenta nie pomogły nowonarodzonemu państwu przezwyciężyć braku podstawowych zasobów. Receptą Nyerere na całe zło był radykalny socjalizm, co należy uznać za odważne posunięcie, wziąwszy pod uwagę, że nie był to ulubiony ustrój państw potencjalnie skłonnych udzielić pomocy materialnej, takich jak Stany. W ramach reform popieranych przez Republikę Chińską znacjonalizowano całą gospodarkę - państwo przejęło własność prywatną, bogaci obywatele zostali radykalnie opodatkowani w celu redystrybuowania dóbr. We wczesnych latach 1960' Tanzania, Kenia i Uganda zawarły unię ekonomiczną, która polegała na współposiadaniu linii lotniczej, infrastruktury telekomunikacyjnej, usług transportowych oraz celnych. Waluty tych państw stały się wewnętrznie wymienialne, wprowadzono też wolny przepływ ludzi przez granice. Jednak unia ta okazała się bardzo krucha i zakończyła się w 1977 r., pozostawiając Tanzanię w gorszym stanie niż kiedykolwiek.
Współczesna Tanzania to państwo borykające się z wieloma poważnymi problemami i za wiele z nich nie można jej winić. Przede wszystkim, jest to jedno z najbiedniejszych państw. Połączenie z Zanzibarem, który niegdyś był bardzo bogatym państwem, przyczyniło się tylko do powstania nowych problemów. Nawet przyjęcie systemu wielopartyjnego nic nie pomogło. Na Zanzibarze oraz na Pembie ciągle trwają polityczne niepokoje. W międzyczasie część kontynentalna Tanzanii pod wodzą prezydenta Benjamina Mkapa musiała poradzić sobie z napływem uchodźców z Rwandy, którzy uciekali za granicę, aby uchronić się przed bestialskimi masakrami w swoim kraju.
W sierpniu 1998 r. terroryści zbombardowali ambasady amerykańskie w Dar es Salaam i Nairobi, zabijając ponad 250 i raniąc ponad 5000 osób. Napięcia, które w związku z tym powstały, przyczyniły się do dalszej destabilizacji kraju, który i tak był już targany niepokojami z powodu wojen plemiennych, szczególnie w rejonie Kilimandżaro.
Mkapa został ponownie wybrany na urząd prezydenta w 2000 r. Pod jego rządami Tanzania odzyskała pewną stabilizację, jednak paraliż polityczny i głębokie rozdźwięki pomiędzy mniejszościami narodowymi pozostały i prawdopodobnie utrzymają się jeszcze przez wiele czasu. W ostatnich latach Tanzania ponownie zadzierzgnęła stosunki polityczne i ekonomiczne z Kenią i Ugandą. Wsparcie dla partii opozycyjnych systematycznie wzrasta - w 2001 r. doszło do masowych demonstracji. Gospodarka dostała kilka wzmacniających zastrzyków; pierwszy w 2001 r., kiedy to uruchomiono dużą kopalnię złota w Bulyanhulu (Tanzania stała się w ten sposób trzecim afrykańskim producentem złota pod względem wydobycia) i kolejny w 2004 r. wraz z uruchomieniem wydobycia gazu ziemnego niedaleko południowego wybrzeża.
W grudniu 2004 r. Tanzania padła łupem straszliwego tsunami, które poczyniło mnóstwo szkód w państwach leżących nad Oceanem Indyjskim. Jednak dzięki szybkiej reakcji rządu na ostrzeżenia, Tanzanii udało się uniknąć masowych strat, które stały się udziałem innych państw.
